Zapytałam:
— Dlaczego zgodziłeś się przynieść te opaski zaciskowe?
Wyglądał, jakby zaraz miał zwymiotować.
— Powiedział, że to żart.
— Uwierzyłeś mu?
— Na początku tak.
— A później?
Nie odpowiedział.
To wystarczyło, żebym zrozumiała.
Powiedział, że był przekonany, iż Ryszard chce tylko przestraszyć mnie na tyle, żebym została w domu.
— Przecież to już samo w sobie było chore — odpowiedziałam.
— Wiem.
— Więc dlaczego się na to zgodziłeś?
Rozpłakał się.
Nie pocieszałam go.
Kilka miesięcy później prokuratura zdecydowała, że nie postawi Bartoszowi zarzutów w związku ze śmiercią Ryszarda.
Decyzję podjęto po przeanalizowaniu dowodów rzeczowych, zeznań świadków i nagrania rozmowy z numerem alarmowym.
Ustalono, że Bartosz odepchnął






Comments