i doświadczenie, żeby robić to, co naprawdę lubił.
Choroba pojawiła siębez ostrzeżenia
W opisach jego zbiórki powtarzało się jedno zdanie.
Jeszcze niedawno życie wyglądało normalnie.
To właśnie sprawia, że historia Mariusza jest tak przejmująca.
Nie przygotowywał się do wieloletniej choroby.
Nie rezygnował wcześniej z pracy.
Nie zamykał swoich projektów.
Przeciwnie.
Budował kolejne rzeczy.
I nagle został zmuszony do całkowitej zmiany priorytetów.
Walka trwała około dziewięciu miesięcy
Diagnoza pojawiła się na początku stycznia 2026 roku.
Informację o śmierci przekazano 7 października.
W ciągu tych miesięcy wydarzyło się bardzo dużo.
Dwie operacje.
Leczenie.
Rehabilitacja.
Zbiórki.
Wsparcie mieszkańców.
Nadzieja.
I nieustanna próba powrotudo






Comments