otwarciem zorganizowano kolacje degustacyjne.
Goście mogli spróbować między innymi tatara z meksykańskimi dodatkami, zupy, krewetek i deseru flan.
Dla Mariusza nie był to tylko kolejny biznes.
Było w tym coś znacznie bardziej osobistego.
O takim miejscu mówił już wiele lat wcześniej
Lokalne media przypominały pojego śmierci ciekawy szczegół.
Jeszcze przed udziałem w „MasterChefie” Komenda opowiadał, że kiedyś chciałby prowadzić własną restaurację.
Mówił też, że jego pomocnikiem mógłby być jego syn.
Po kilku latach właśnie tak się stało.
Mariusz i Mateusz stanęli razem w kuchni własnego lokalu.
Marzenie naprawdę zostało zrealizowane.
Niestety nie mogli cieszyć się nim długo.
Kilka miesięcy później






Comments