w którym wiele osób dopiero rozwija swoje najważniejsze zawodowe projekty.
Mariusz właśnie to robił.
Miał doświadczenie.
Rozpoznawalność.
Własne restauracyjne pomysły.
Rodzinny biznes.
A później jedna diagnoza całkowicie zmieniła kierunek jego życia.
Choroba nieodebrała mu jednak tego, co już zbudował
Nie da się sprowadzić historii Mariusza wyłącznie do ostatnich miesięcy.
Pozostał jego udział w „MasterChefie”.
Półfinał.
Wyjazd do Meksyku.
Restauracyjne projekty.
Wydarzenia lokalne.
Ludzie, których poznał.
Syn, z którym stworzył wspólny lokal.
I wiele wspomnień osób, które jadły przygotowane przez niego dania.
Gotowanie było czymś więcej niż zawodem
W jego przypadku było częścią tożsamości.
Z programu telewizyjnego można odpaść.
Restaurację można






Comments