mu nową kartę.
Część emerytury co miesiąc będzie szła przelewem na rachunki domu – tata sam wyliczył, ile, i była na kwotę, przy której Iwona aż zaprotestowała, że za dużo. Reszta zostań u niego. A ja co miesiąc dorzucę Iwonie na opał i raz w następnym zabiorę tatę do siebie do Łodzi na weekend, aby siostra mogła się wyspać.
Raz w przypadku – odpowiedź Iwona, jakby nie wierzyła.
Raz w grobie – pogrzebam. – Spisz mi to, jak chcesz. Jestem księgową.
Pierwszy raz od lat się zaśmiała.
Na Wigilię tata przyjechał do Iwony z Markiem, w nowych butach. Sam je kupiłem, w sklepie przy






Comments