Że tata wyłącznik gazowy pod pustym czajnikiem, że sąsiadka wyłącznika na klatce piersiowej, że ona nie jest dostarczana do radia, jest dostępna codziennie przez pół miasta. „Zabieram idź do siebie, do Masłowej. Mamypokój po chłopakach”. Pamiętam ulgę, jaką poczułam. Wstyd mi teraz, ale pamiętam. Miałam pracę, córkę po rozwodzie, wnuczkę w żłobku. Sto pięćdziesiąt kilometrów. Iwona była na miejscu. Iwona zawsze była na miejscu.
Wieczorem, po obiedzie, tata poszedł się położyć, a szwagier Marek wyszedł do kotłowni do zasypania ekogroszku. Zostaliśmy w kuchni same. Iwona zmywała, ja wycierałam, jak kiedyś u mamy.
Iwona, dlaczego tata nie ma swojej karty?
Talerz






Comments