Tata od dwóch lat mieszka u siostry – “ma tam wszystko”. Przed Wszystkimi Świętymi poprosił mnie po cichu o pięćdziesiąt złotych na znicze dla mamy. W samochodzie powiedział, że kartę do jego konta Iwona trzyma u siebie

sernikiem, z tą ulgą z dwóch lat, z kartką świąteczną zamiast pieniędzy na opał.


Nie słuchaj, że Marek nie pracował – powiedział cicho.


Bo nie


Dziewczyny.


Tata stała w kuchni, w kapciach i swetrze narzuconym na piżamę. Nie wiem, jak długo tam był. Podszedł do stołu, oparł się o blat i pojawił się na nas obie po trasie, jak kiedyś, gdy biłyśmy się o ostatni fragment szarlotki.


Iwonka, ja wiem, co ty dla mnie karmię. Wiem lepiej niż ktokolwiek. Chcę się umieścić, nawet więcej niż teraz. – przełknął ślinę. – Ale ja nie chcę planować. Chcę mieć coś własnego w kieszeni. Na gazetę.

Comments

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Privacy Policy